FAQSzukajMapaRangiBlogiBlogowe nowościUżytkownicyStatystykiChat

ZalogujRejestracja

 
 

Poprzedni temat «» Następny temat
Jak nieraz wyglądają dyskusje i argumentacja na forach...
Autor Wiadomość
unknown 
Administrator


Dołączył 905 dni temu
Posty: 929
Wysłany: 2008-04-29, 21:49   Jak nieraz wyglądają dyskusje i argumentacja na forach...

Zróbcie sobie kawę, zapalcie sobie (jak palicie :-P ), usiądźcie w spokoju i poczytajcie...

Jak nieraz wyglądają dyskusje i argumentacja na forach...

Sofizmat (gr. sophisma=wybieg, wykręt) czyli sztuka "wykręcanie kota ogonem" jest to nazwa funkcjonująca w co najmniej trzech znaczeniach:

1. zwodniczy "dowód" matematyczny, pozornie poprawny, lecz faktycznie błędny, zawierający rozmyślnie wprowadzony błąd logiczny, na pierwszy rzut oka trudny do wykrycia;
2. wypowiedź lub sformułowanie, w którym świadomie został ukryty błąd rozumowania nadający pozory prawdy fałszywym twierdzeniom;
3. wszelka próba dowiedzenia swoich racji, bez względu na wartość logiczną przedstawionej argumentacji.

Walka z sofizmatami, choć trudna, nie jest niemożliwa. Najskuteczniejszym orężem jest tu unikanie niedomówień i wieloznaczności drogą stosowania, tam, gdzie to tylko jest możliwe, definicji - dzięki którym ustalimy znaczenia spornych, występujących w dyskusji, terminów - lub, mówiąc nieco ogólniej, wszelkich narzędzi, jakie proponuje logika celem uczynienia wypowiedzi jasną.

Historia pojęcia

Sofistami, czyli nauczycielami mądrości, nazywano w starożytnej Grecji uczonych zawodowo trudniących się nauczaniem rozmaitych sztuk i nauk: gramatyki, retoryki, matematyki, fizyki i wielu jeszcze innych. Wybitni sofiści, działający w V w p.n.e. Protagoras, Hippiasz, Gorgiasz i Prodikos byli wybitnymi myślicielami, którzy między innymi zwracali baczną uwagę na rolę słów w procesie dyskusji i argumentacji. O Protagorasie współcześni mu mawiali, że jest człowiekiem, który umie poprawnie używać słów. Prodikos z kolei zasłynął jako badacz synonimów i homonimów. Ich późniejsi naśladowcy nie poszli jednak ich śladami i w miejsce rzetelnych badań nad językiem zajmować się zaczęli sztuką żonglowania słowami, mającą na celu przekonanie, za wszelką cenę, nawet kosztem logiki i zdrowego rozsądku, słuszności bronionej, często absurdalnej, tezy. Stąd właśnie wzięło się negatywne określenie sofistyki jako posługiwania się fałszywymi argumentami celem udowodnienia nieprawdy, podczas gdy w pierwotnym znaczeniu wyraz ten oznaczał wielki, krytyczny wobec uznanych wartości religijno-moralnych, humanistyczny ruch o nastawieniu demokratycznym, występujący przeciwko ustalonemu porządkowi społecznemu Aten. To negatywne określenie sofistyki pociągnęło za sobą stosowanie nazwy "sofizmat" dla określenia pozornie poprawnego argumentu, zawierającego świadomie zatajone błędy logiczne, lub, wyrażając to krócej, dla określenia: świadomego dowodzenia fałszywej tezy.

Sofistykę niekiedy utożsamia się z erystyką - sztuką prowadzenia sporów. Niekiedy sofizmaty utożsamiano z erystycznymi sposobami przekonywania, i wtedy termin „sofistyka” stał się synonimem terminu „erystyka”.

Przykłady innych sofizmatów

Sofista i młodzieniec:

- Powiedz mi - zwraca się sofista do jakiegoś młodego amatora dyskusji - czy jakaś rzecz może jednocześnie posiadać jakąś własność i nie posiadać jej?

- Oczywiście, że nie - odpowiada zagadnięty.

- No to zobaczymy. A miód jest słodki?

- Jest.

- A żółty też jest?

- Tak, miód jest słodki i żółty. Więc cóż z tego?

- Zaraz, zaraz, mój chłopcze, nie niecierpliw się. Powiadasz, więc, że miód jest słodki i żółty jednocześnie. A żółty to słodki, czy nie?

- Jak to? Żółty to żółty, a nie słodki!

- Więc, żółty, powiadasz, nie słodki?

- Oczywiście!

- Posłuchaj, powiedziałeś o miodzie, że jest słodki i żółty. Ale skoro zgodziłeś się, że żółty znaczy nie słodki, to tak jakbyś powiedział, że miód jest słodki i nie słodki. A przecież z całym przekonaniem twierdziłeś na wstępie naszej rozmowy, że żadna rzecz nie może jednocześnie posiadać i nie posiadać tej samej własności.

Młodzieniec odszedł zawstydzony, a sofista tryumfował. Bynajmniej nie wynika z tego, że trzeba przyjąć istnienie rzeczy posiadających własności sprzeczne. Młodzieniec nie zauważył zmiany znaczeń, jakiej dokonał sofista. Żółty nie znaczy słodki - dokładniej rzecz biorąc, barwa żółta nie jest smakiem słodkim. Barwa żółta i smak słodki to dwie własności tego samego przedmiotu, co nie ma nic wspólnego z tezą, że żadna rzecz nie może posiadać sprzecznych własności. W miejsce „żółty” należało użyć „barwa żółta”, a w miejsce „słodki” - „smak słodki” i sztuczka sofisty nie powiodłaby się.

Sofista i arytmetyka: 5 jest liczbą wewnętrznie sprzeczną - dowodzi sofista. Bo 2 i 3 są liczbą parzystą i nieparzystą, a ponieważ 2 i 3 to 5, więc 5 jest liczbą parzystą i nieparzystą zarazem.

Sofista nadużył tu składni języka - zwrot 2 i 3 są liczbą parzystą i nieparzystą nie znaczy, że każda z nich jest zarazem parzysta i nieparzysta, nie znaczy również, że własność parzystości i nieparzystości odnosimy do sumy tych liczb, a wręcz przeciwnie, każdą z tych własności odnosimy oddzielnie do każdej z tych liczb.

Mistrz i jego uczeń: Pobierający lekcje wymowy i logiki u samego Protagorasa Eualtos, który chciał zostać prawnikiem, umówił się z mistrzem, że zapłaty za otrzymane wykształcenie dokona po pierwszym wygranym procesie sądowym, na co mistrz przystał. Ukończywszy jednak swoją edukację, nie występował w żadnym procesie i to, jak się zdaje, stanowiło dla niego wystarczającą przesłankę po temu, aby Protagorasowi nie płacić. Zniecierpliwiony Protagoras, zagroził Eualtosowi procesem, tak odmalowując jego, rzekomo opłakaną, sytuację:

Jeśli proces przegrasz, będziesz musiał mi zapłacić na mocy wyroku sędziego i jeśli wygrasz, będziesz musiał mi zapłacić, na mocy naszej umowy. Po cóż, więc narażać się masz na dodatkowe koszty sądowe?

Lecz Eualtos był dobrym uczniem Protagorasa i tak odrzekł swojemu dawnemu mistrzowi:

Mylisz się Protagorasie. Jeśli wygram proces, to na mocy wyroku sędziego nie zapłacę ci ani grosza. Jeśli zaś proces przegram, również ci nie zapłacę na mocy naszej umowy.

Kto z nich ma tu rację? Każdy z nich popełnił ten sam błąd, rozważając tylko dwie, przedstawione przez siebie możliwości. W rzeczy samej możliwe są wszystkie cztery przypadki, a rozstrzygnięcie kwestii spornej zależy od następującej kwestii: Czy wyrok sędziowski będzie miał większą moc sprawczą niż umowa prywatna, czy też będzie na odwrót? W pierwszym przypadku zapłaci Eualtos, jeśli proces przegra, w drugim przypadku, jeśli Eualtos wygra proces to Protagoras otrzyma zapłatę.

Najbardziej znane sofizmaty

Grupa najbardziej znanych sofizmatów przedstawia się następująco.

Argumentum ad auditorem

Argument odwołujący się do słuchacza - sposób argumentowania polegający na tym, że orator zwraca się nie do swojego przeciwnika w dyskusji, lecz albo do współuczestników dyskusji, albo do biernych słuchaczy, celem pozyskania ich sobie, lecz nie poprzez podanie logicznych racji na rzecz tezy, lecz w każdy inny sposób, najczęściej odwołując się do ich emocji.

Przykład:
Chcąc zakwestionować zasadność teorii Darwina orator zwraca się do audytorium z zapytaniem: A kto z Państwa pochodzi od małpy?.

Argumentum ad auctoritate

Argument odwołujący się do autorytetu - sposób argumentowania polegający na tym, że orator, chcąc uśpić czujność swojego przeciwnika, powołuje się na jego autorytet i zasługi. Błąd ten przypomina argumentum ad vanitatem i wraz z nim zostanie przedstawiony.

Argumentum ad baculinum

Argument odwołujący się do kija - sposób argumentowania polegający na tym, że grozi się przykrymi konsekwencjami, włącznie z użyciem siły, w przypadku braku zgody na przedstawioną propozycję.

Przykład:
Zaniedbującemu się w nauce synowi ojciec grozi laniem celem zmuszenia go do pilności.

Argumentum ad hominem

Argument odwołujący się do człowieka - sposób argumentowania polegający na tym, że odwołujemy się do, dobrze nam znanych, przekonań (uprzedzeń pozytywnych) osoby, którą do czegoś chcemy przekonać.

Przykład:
Chcąc uniknąć odpytywania uczniowie przekonują nauczyciela biologii do wycieczki do lasu, powołując się na głoszone przez niego poglądy o konieczności fizycznego kontaktu z naturą celem jej lepszego poznania.

Argumentum ad hominem jest lojalnym chwytem erystycznym wtedy, gdy posługujący się nim jest przekonany o prawdziwości tych racji, na które się powołuje.
Staje się chwytem nielojalnym wtedy, gdy sprawy mają się odwrotnie, lub wtedy, gdy chce się osiągnąć zamierzony cel, bez względu na prawdziwość racji i wtedy utożsamiony może być z argumentum ad personam.

Argumentum ad ignorantiam i onus probandi

Argument odwołujący się do niewiedzy - sposób argumentowania polegający na tym, że przeciwnik w dyskusji nie potrafi podać kontrtezy dla tezy, którą chce mu się narzucić. Fakt, że przeciwnik nie potrafi podać kontrtezy traktuje się jako argument na rzecz tezy dowodzonej.

Przykład: - Czy potrafisz udowodnić, że duchy nie istnieją?

- Nie, nie potrafię.

- Wobec tego powinieneś uznać istnienie duchów.

Warto w tym miejscu zaznaczyć, że wolno nam oczywiście odwoływać się do twierdzeń czy faktów, których nasz przeciwnik nie zna, o ile są to autentyczne twierdzenia czy fakty, które rzeczywiście miały miejsce. W takim przypadku są to lojalne chwyty erystyczne, gdy zaś odwołujemy się do wyimaginowanych faktów czy twierdzeń, chwyt jest nielojalny.

Z argumentum ad ignoratiam wiąże się bardzo często wiedza, a właściwie należałoby powiedzieć brak wiedzy, na którym z dyskutujących w poszczególnych fazach dyskusji, spoczywać powinien ciężar dowodu (onus probandi).

Należy zwracać na to szczególną uwagę wtedy, gdy przeciwnik w dyskusji wygłasza jakieś paradoksalne twierdzenie, a nam każe uzasadniać, że nie jest tak jak on mówi. Pozostawia nam wtedy jedynie prawo do wysuwania kontrargumentów, bez konieczności dowodzenia prawdziwości własnej tezy.

Przykład:
Jeden z dyskutujących utrzymuje, że od całkowitego upadku gospodarczego państwo nasze powstrzymuje tylko Matka Boska. Wobec sprzeciwu wygłasza następujące żądanie: Dowiedź, że tak nie jest.

To on jednak, ma obowiązek uzasadnić swoje stanowisko, bowiem jest sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem. Obrońcy poglądu naturalnego wolno zbijać argumenty przeciwnika nie przytaczając dowodów na rzecz własnej tezy, choć przytoczenie takich argumentów znacznie wzmocni jego pozycję.

Argumentum ad misericordiam

Argument odwołujący się do litości - sposób argumentowania polegający na wzbudzaniu w drugiej osobie uczuć litości i współczucia, celem zjednania sobie tej osoby.

Przykład:
Student, który nie zdał egzaminu prosi wykładowcę o to, by nie stawiał mu dwói z racji na to, że straci stypendium za wyniki w nauce.

Argumentum ad personam

Argument skierowany do osoby - sposób argumentowania polegający na przypisywaniu przeciwnikowi szeregu wad, lub nawet obrażaniu go celem wmówienia audytorium a nawet samemu przeciwnikowi, że jego poglądy są fałszywe. Ten sposób argumentowania utożsamiany jest niekiedy argumentum ad hominem.

Przykład:
Nie mogąc sobie poradzić z argumentami przeciwnika, orator w pewnym momencie stwierdza:
- Doprawdy pojąć nie mogę, jak Państwo możecie dawać wiarę temu idiocie?

Argumentum ad populum

Argument odwołujący się do upodobań ludu (tzw. demagogia) - sposób argumentowania polegający na rozbudzaniu emocji słuchaczy przez odwoływanie się do ich dumy, egoizmu narodowego czy rasowego czy instynktów lub przesądów, celem pozyskania słuchaczy dla swoich potrzeb.

Przykład:
Pójdźcie w me ślady - mówi do tłumu orator, który chce być wybrany do Sejmu - razem wypełnimy przypisaną przez Boga nam Polakom misję uczynienia Europy obszarem wartości chrześcijańskich.

Argumentum ad vanitatem

Argument odwołujący się do próżności - sposób argumentowania polegający na wykorzystaniu próżności drugiej strony w dyskusji, drogą umiejętnie dawkowanych, mniej lub bardziej zasadnych, pochlebstw, celem uzyskania akceptacji na wygłaszany pogląd. Przykład: W dyskusji padają zwroty typu: „nie ulega wątpliwości pańska głęboka i wszechstronna znajomość problemu…”, „pan jako ekspert w tej dziedzinie, doskonale wie, że…”, „jako człowiek inteligentny na pewno pan rozumie, że…”, po których następuje podanie własnego poglądu i oczekiwanie, że zjednany komplementami dyskutant bez zastrzeżeń zaakceptuje nasze stanowisko.

Argumentum ad vanitatem przypomina argumentum ad auctoritate. W przypadku, gdy odwołujemy się do faktycznego autorytetu danej osoby, obydwa argumentu można ze sobą utożsamić.


Argumentum ad verecundiam

Argument odwołujący się do nieśmiałości - sposób argumentacji polegający na powoływaniu się na jakiś autorytet, którego wprawdzie druga strona nie uznaje, ale też nie może go zakwestionować, będąc skrępowana uczuciami szacunku lub nieśmiałością, czy też obawą narażenia się na zarzut zarozumiałości.

Przykład:
W dyskusji na tematy naukowe jedna osoba powołuje się na autorytet papieża i Pisma św. a strona przeciwna czuje się skrępowana obawami, że zakwestionuje powszechnie zaakceptowane autorytety.

Argumentum ad crumenam

Argument odwołujący się do interesów materialnych drugiej strony.
 
     
Poziom: 27 HP   10%   179/1795
   MP   100%   857/857
   EXP   14%   12/83
Syn_Sama 


Dołączył 902 dni temu
Posty: 205
Wysłany: 2008-05-01, 08:03   

ufffff...przebrnalem
ale jak to zwykle bywa,nie da sie tego zastosowac w zyciu codziennym ( forum )
powod ?
trzeba zalozyc podobny poziom umyslu i inteligencji obu stron......
bo jesli jedna ze stron odbiega pod tym wzgledem od drugiej.....cala filozofia sie sypie :mrgreen:
_________________
"Nie mówię, że nie lubie pieniędzy, mało jest ludzi,którym marzy się życie w nędzy" - FISZ
 
     
Poziom: 13 HP   2%   7/370
   MP   100%   176/176
   EXP   36%   11/30
unknown 
Administrator


Dołączył 905 dni temu
Posty: 929
Wysłany: 2008-05-01, 09:38   

Nauczyć się tego i stosować w dyskusji z rozmysłem faktycznie nie jest proste.
Ale to nie o to chodzi.
Po prostu wiele osób w mniejszym lub większym stopniu stosuje to nieświadomie a poziom dyskutantów ma tu tylko wpływ na stopień czytelności manipulacji.
Cytat:
3. wszelka próba dowiedzenia swoich racji, bez względu na wartość logiczną przedstawionej argumentacji.
 
     
Poziom: 27 HP   10%   179/1795
   MP   100%   857/857
   EXP   14%   12/83
Wyświetl posty z ostatnich:   

Podobne Tematy
Co robicie z odciskami palcow na zwyklych obiegowkach?
Nakłady monet obiegowych i emisji kolekcjonerskich - link.
Jest już Katalog 2 euro oraz nowe wydanie katalogu Schoena
2010 - nowe znaki mennicze i mincerzy na monetach.
Czy warto kupić monety Watykanu i San Marino na allegro?
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Dodaj do listy ulubionych tematow

Skocz do:  
 
 
Pomoc dla Kryspinka







Reklama








Portal Numizmatyczny



 
 
 
 
 
Copyryght by eurokolekcja.eu Wszelkie prawa zastrzeżone


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Support forum phpbb by phpBB3 Assistant | designed by szpak